
Magda i Sebastian byli razem siedem lat. Mieszkanie na Ruczaju kupione na kredyt, wspólny pies, wakacje zaplanowane na przyszły rok. Pewnego wieczoru Sebastian powiedział, że „już nic nie czuje” i że chce się wyprowadzić. Minęły trzy miesiące. Magda funkcjonuje – chodzi do pracy, wyprowadza psa, odpowiada na wiadomości. Ale wieczorami siedzi z telefonem i przegląda jego Instagram. Analizuje każdą rozmowę z ostatniego roku, szukając momentu, w którym „wszystko się zepsuło”. Przyjaciółki mówią: „Musisz iść dalej”. Magda nie ma pojęcia, jak.
Rozstanie to strata – i nasz organizm reaguje na nią podobnie jak na inne straty. Tracimy nie tylko osobę, ale też wspólną codzienność, plany, rytuały, przyjaciół, często dom. Tracimy też część siebie: kim byliśmy w tym związku i kim mieliśmy być w przyszłości.
Badania nad rozstaniami pokazują, że w pierwszych tygodniach po zakończeniu związku wiele osób doświadcza intensywnego smutku, złości, lęku i tęsknoty, a także trudności ze snem, koncentracją i apetytem. U większości osób te reakcje stopniowo słabną w ciągu kolejnych tygodni i miesięcy, choć tempo jest bardzo różne.
Rozstanie bywa szczególnie trudne, bo – w przeciwieństwie do śmierci bliskiej osoby – osoba, którą straciliśmy, wciąż istnieje. Można do niej napisać, zobaczyć jej zdjęcia, spotkać ją przypadkiem. To sprawia, że nadzieja i ból wciąż się odnawiają. Więcej o przeżywaniu straty przeczytasz w artykule o stracie i żałobie.
Wszystkie te reakcje są naturalne. Nie świadczą o słabości ani o tym, że „coś jest z nami nie tak”.
Bliski związek to coś więcej niż emocje – to więź, która reguluje nasze poczucie bezpieczeństwa. Kiedy ją tracimy, mózg reaguje podobnie jak na utratę czegoś niezbędnego: szuka, tęskni, nie potrafi się uspokoić. Dlatego tak trudno „po prostu przestać” myśleć o byłym partnerze.
Do tego dochodzi zjawisko ruminacji – uporczywego przeżuwania tych samych myśli. Magda spędzała wieczory na analizowaniu, co mogła zrobić inaczej. Wydawało jej się, że jeśli wszystko zrozumie, przestanie boleć. Tymczasem każda godzina analizy pogłębiała smutek. Więcej o tym mechanizmie piszemy w artykule o nadmiernym myśleniu.
U większości osób ból po rozstaniu stopniowo słabnie. Czasem jednak rozstanie uruchamia coś głębszego. Warto zwrócić uwagę, jeśli:
U Magdy po kilku miesiącach okazało się, że koniec związku z Sebastianem przywołał wspomnienie odejścia ojca, gdy była dzieckiem. Ból był tak silny, bo przeżywała dwie straty naraz.
Terapia po rozstaniu to przestrzeń, w której można przeżyć stratę bez pośpiechu i bez oceniania. Pomaga zrozumieć, co się wydarzyło, poradzić sobie z poczuciem winy lub złością i odbudować poczucie własnej wartości. Często jest też okazją, by przyjrzeć się temu, jakie wzorce powtarzają się w naszych związkach i dlaczego – więcej o tym w artykule o stylach przywiązania.
W nurcie psychodynamicznym, w którym pracujemy w Sumus, rozstanie bywa początkiem głębszej pracy nad sobą. Wiele osób mówi po czasie, że to właśnie ten trudny moment pozwolił im zbudować zdrowsze relacje.
W Centrum Psychoterapii Sumus przy ul. Św. Sebastiana w Krakowie możesz zacząć od konsultacji. Możesz poznać nasz zespół i wybrać konkretną osobę.
Jeśli masz myśli samobójcze lub jesteś w bezpośrednim zagrożeniu, zadzwoń pod numer 112 albo do Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
Nie ma jednej odpowiedzi. U wielu osób najsilniejsze emocje słabną w ciągu kilku tygodni lub miesięcy, ale tempo zależy od długości związku, okoliczności rozstania i wcześniejszych doświadczeń.
Czasem jest to możliwe, ale zwykle nie od razu. Kontakt tuż po rozstaniu często podtrzymuje nadzieję i utrudnia przeżycie straty. Warto dać sobie czas.
Tak. Osoba, która odchodzi, też traci – wspólne życie, plany, część siebie. Może odczuwać smutek, poczucie winy i wątpliwości.
Nowy związek może przynieść ulgę, ale jeśli zaczyna się zbyt szybko, często służy unikaniu bólu. Nieprzeżyta strata ma tendencję do powracania w kolejnej relacji.
Zrób następny krok
Nasz zespół 9 certyfikowanych terapeutów czeka na Ciebie. Bez skierowania, bez długiego oczekiwania.
Bez skierowania · Płatność gotówką lub kartą · 12 444-70-60