Marta ma 29 lat i od pół roku nie wsiada do tramwaju. Wszystko zaczęło się w zatłoczonej „czwórce” przy Rondzie Mogilskim: nagle zabrakło jej powietrza, serce waliło tak, że była pewna, że zaraz zemdleje. Wysiadła na najbliższym przystanku i do pracy poszła pieszo. Dziś chodzi tak codziennie – czterdzieści minut w jedną stronę, niezależnie od pogody. Jedna przyjaciółka mówi jej: „Idź na CBT, to działa na panikę”. Druga: „Terapia to lata rozmów o dzieciństwie, szkoda czasu”. Która ma rację?
Obie trochę tak, a trochę nie. W tym artykule wyjaśniamy, czym naprawdę jest terapia poznawczo-behawioralna, jak wygląda w praktyce, w czym pomaga – i jak podejść do wyboru nurtu terapii, żeby był dopasowany do Ciebie, a nie do mody.
Terapia poznawczo-behawioralna (ang. cognitive-behavioral therapy, CBT) wychodzi z prostego, ale bardzo praktycznego założenia: to, co myślimy, co czujemy, co dzieje się w naszym ciele i jak się zachowujemy, wzajemnie się napędza. Nie zmienimy przeszłych wydarzeń, ale możemy zmienić to, co dzieje się w tej pętli tu i teraz.
Wróćmy do Marty. W tramwaju robi się duszno, serce przyspiesza. W głowie pojawia się myśl: „Coś jest ze mną nie tak, zaraz zemdleję na oczach wszystkich”. Ta myśl nasila lęk, lęk nasila objawy z ciała – i koło się zamyka. Marta wysiada i czuje ulgę. Problem w tym, że ta ulga jest podstępna: mózg zapisuje lekcję „tramwaj = niebezpieczeństwo, ucieczka = ratunek”. Następnym razem lęk pojawi się szybciej, a unikanie zacznie obejmować autobusy, kolejki w sklepie, kino.
CBT nie polega na wmawianiu sobie, że „wszystko będzie dobrze”. Chodzi raczej o to, by traktować własne myśli jak hipotezy, które da się sprawdzić – a nie jak fakty. I by stopniowo zmieniać zachowania, które podtrzymują problem.
CBT jest nurtem wyraźnie ustrukturyzowanym. Proces zwykle obejmuje kilka etapów:
W przypadku Marty mogłoby to wyglądać tak: najpierw nauka o mechanizmie paniki, potem ćwiczenia wywołujące podobne doznania z ciała w bezpiecznych warunkach (np. szybki oddech przez minutę), a wreszcie stopniowy powrót do tramwaju – jeden przystanek poza godzinami szczytu, potem dwa, potem zwykła trasa do pracy. Tempo ustala się razem; nikt nie wrzuca pacjenta „na głęboką wodę”.
Paweł, 43-letni inżynier, stracił pracę po restrukturyzacji firmy. Pierwsze tygodnie potraktował jak urlop, ale z czasem przestał wychodzić z domu, odpuścił rower, na który wcześniej jeździł niemal codziennie, i unikał telefonów od znajomych. W głowie krążyło jedno zdanie: „Jestem do niczego, nikt mnie już nie zatrudni”.
W depresji działa podobna pętla co w lęku, tylko w innym kierunku. Im mniej robimy, tym mniej doświadczamy przyjemności, sprawczości i kontaktu z ludźmi – a to jeszcze bardziej obniża nastrój i odbiera energię. CBT przerywa tę pętlę dwutorowo.
Pierwszy tor to aktywizacja behawioralna. Paweł z terapeutą planuje na tydzień kilka małych, realistycznych aktywności i ocenia swój nastrój w skali 0–10 przed nimi i po nich. Po dwóch tygodniach widzi czarno na białym, że dwadzieścia minut na rowerze wzdłuż Wisły podnosi jego nastrój z 3 do 5 – a całe popołudnie przed telewizorem obniża go do 2. To nie jest teoria z podręcznika, tylko jego własne dane.
Drugi tor to praca z myślami. Zdanie „nikt mnie nie zatrudni” Paweł sprawdza jak detektyw: jakie są dowody za, jakie przeciw, co powiedziałby przyjacielowi w tej samej sytuacji. Celem nie jest sztuczny optymizm, tylko myśl bardziej zrównoważona: „Szukanie pracy w moim wieku może potrwać dłużej, ale mam doświadczenie, którego firmy szukają”.
CBT należy do najlepiej przebadanych form psychoterapii. Jej skuteczność potwierdzono między innymi w przypadku:
Brytyjskie wytyczne NICE wymieniają CBT wśród zalecanych metod leczenia depresji u dorosłych, a w zaburzeniu panicznym i lęku uogólnionym – jako jedną z podstawowych interwencji psychologicznych. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA) podkreśla z kolei, że CBT opiera się na współpracy terapeuty i pacjenta oraz na uczeniu się umiejętności, które pacjent może stosować samodzielnie po zakończeniu terapii.
Warto jednak wiedzieć jedną rzecz: CBT jest tak dobrze przebadana częściowo dlatego, że jej uporządkowana, krótkoterminowa forma świetnie nadaje się do badań naukowych. Nie oznacza to automatycznie, że inne nurty są mniej skuteczne – po prostu trudniej je zbadać w ten sam sposób.
To pytanie słyszymy bardzo często, także dlatego, że w Centrum Psychoterapii Sumus pracujemy przede wszystkim w nurcie psychodynamicznym i integracyjnym. Oba podejścia pomagają, ale patrzą na problem z innej strony.
Badania pokazują, że terapia psychodynamiczna również jest skuteczna, a jej efekty często utrzymują się, a nawet pogłębiają po zakończeniu leczenia. Dobrze ilustruje to historia Oli, która po kilkunastu sesjach CBT pozbyła się napadów paniki. Kiedy objawy ustąpiły, zauważyła coś innego: od lat wybiera relacje, w których czuje się niewidzialna. Z tym pytaniem trafiła już do terapii psychodynamicznej. Jedno nie wykluczało drugiego – każde podejście odpowiedziało na inną potrzebę.
Nie musisz znać się na nurtach, żeby zacząć terapię – od tego jest konsultacja. Ale te pytania mogą pomóc uporządkować myśli:
I jeszcze jedno: badania od lat pokazują, że jednym z najsilniejszych czynników skuteczności terapii – niezależnie od nurtu – jest jakość relacji z terapeutą. Dobrze, jeśli czujesz, że możesz z tą osobą rozmawiać szczerze.
Warto umówić się na rozmowę, gdy lęk, obniżony nastrój, napięcie czy unikanie zaczynają zawężać Twoje życie – tak jak u Marty, która z powodu jednego napadu paniki codziennie przechodzi kilka kilometrów, albo u Pawła, który przestał robić rzeczy, które kiedyś dawały mu radość. Nie trzeba czekać, aż będzie „wystarczająco źle”.
Jeśli zmagasz się z lękiem i niepokojem, obniżonym nastrojem lub depresją albo wypaleniem, zapraszamy na konsultację do Centrum Psychoterapii Sumus przy ul. Św. Sebastiana w Krakowie. Podczas pierwszego spotkania przyjrzymy się Twojej sytuacji i wspólnie zastanowimy się, jaka forma pomocy będzie dla Ciebie najlepsza. Jeśli okaże się, że w Twoim przypadku najlepszym wyborem byłaby terapia CBT, powiemy o tym otwarcie. Możesz też poznać nasz zespół i wybrać konkretną osobę.
Jeśli masz myśli samobójcze lub jesteś w bezpośrednim zagrożeniu, zadzwoń pod numer 112 albo do Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222 (całodobowo, bezpłatnie).
Nie. Ćwiczenia między sesjami są ważne, ale podstawą jest rozmowa i wspólne rozumienie mechanizmu problemu. Ćwiczenia służą temu, żeby to rozumienie przełożyć na codzienne życie.
To zależy od problemu i jego nasilenia. W przypadku wielu zaburzeń lękowych i łagodniejszych epizodów depresji terapia trwa zwykle od kilkunastu do kilkudziesięciu spotkań, najczęściej raz w tygodniu. Przy trudnościach głębszych i długotrwałych praca może trwać dłużej.
Tak. Psychoterapia i farmakoterapia często się uzupełniają, a w przypadku bardziej nasilonej depresji takie połączenie bywa szczególnie pomocne. Decyzję o lekach podejmuje lekarz psychiatra.
Nasi terapeuci pracują przede wszystkim w nurcie psychodynamicznym i integracyjnym. Podczas konsultacji pomagamy ocenić, jakie podejście najlepiej odpowie na Twoje potrzeby – i jeśli będzie to CBT, otwarcie o tym powiemy.
Nie. Na konsultację możesz umówić się samodzielnie – online lub telefonicznie pod numerem 12 444-70-60.
Zdjęcie: cottonbro studio / Pexels
Zrób następny krok
Nasz zespół 9 certyfikowanych terapeutów czeka na Ciebie. Bez skierowania, bez długiego oczekiwania.
Bez skierowania · Płatność gotówką lub kartą · 12 444-70-60