
Piotr, 38-letni kierowca autobusu, stał w kolejce w Biedronce, kiedy nagle poczuł, że serce zaczyna mu bić jak oszalałe. Zrobiło mu się gorąco, ręce zaczęły drżeć, w klatce piersiowej pojawił się ucisk. Nie mógł złapać tchu. Był pewien, że ma zawał. Zostawił koszyk i wybiegł na parking. Po kilkunastu minutach objawy zaczęły słabnąć. Na SOR-ze zrobiono mu EKG i badania krwi. Wszystko w normie. Lekarz powiedział: „To był prawdopodobnie atak paniki”.
Piotr wyszedł ze szpitala z ulgą, ale też z nowym lękiem: „A jeśli to się powtórzy?”.
Atak (napad) paniki to nagły przypływ bardzo silnego lęku, który narasta w ciągu kilku minut. Towarzyszą mu intensywne objawy z ciała i poczucie, że dzieje się coś bardzo groźnego. Najczęściej pojawiają się:
Napad paniki osiąga szczyt zwykle w ciągu kilku do kilkunastu minut, a potem stopniowo słabnie. Choć jest bardzo nieprzyjemny, sam w sobie nie jest groźny dla zdrowia.
Jeden atak paniki w życiu przytrafia się wielu osobom. O zaburzeniu panicznym mówimy wtedy, gdy napady powtarzają się, a między nimi pojawia się stały lęk przed kolejnym atakiem i zmiany w zachowaniu – na przykład unikanie miejsc, w których atak już się zdarzył.
Atak paniki to uruchomienie systemu alarmowego organizmu – reakcji „walcz albo uciekaj” – w sytuacji, w której nie ma realnego zagrożenia. Organizm przygotowuje się do wysiłku: serce pompuje więcej krwi, oddech przyspiesza, mięśnie się napinają.
Przyspieszony oddech sprawia, że wydychamy więcej dwutlenku węgla niż zwykle. Może to powodować zawroty głowy, mrowienie palców i uczucie duszności – paradoksalnie, mimo że oddychamy więcej, mamy wrażenie, że brakuje nam powietrza. Te objawy są nieprzyjemne, ale są naturalną reakcją organizmu, a nie oznaką choroby serca czy płuc.
Dlaczego coś, co jest tylko fałszywym alarmem, potrafi tak bardzo przerazić? Psychologowie opisują mechanizm, który napędza panikę:
1. Pojawia się drobne doznanie z ciała – na przykład szybsze bicie serca po wejściu po schodach albo po kawie.
2. Umysł interpretuje je jako groźne: „Coś złego dzieje się z moim sercem”.
3. Ta myśl wywołuje lęk.
4. Lęk nasila objawy z ciała – serce bije jeszcze szybciej.
5. Silniejsze objawy „potwierdzają” zagrożenie i lęk rośnie dalej.
Po kilku takich doświadczeniach człowiek zaczyna uważnie śledzić swoje ciało, a każde drgnięcie serca staje się potencjalnym sygnałem kolejnego ataku. Piotr zaczął unikać sklepów, kolejek i w końcu prowadzenia autobusu. Każde z tych miejsc kojarzyło mu się z możliwością napadu.
Nie ma sposobu, który zawsze zatrzyma atak w ciągu kilku sekund, ale kilka rzeczy pomaga go przejść:
Ważne: jeśli objawy pojawiają się po raz pierwszy, są nietypowe albo masz choroby serca, zawsze skonsultuj je z lekarzem. Atak paniki rozpoznaje się po wykluczeniu innych przyczyn.
Nie ma jednej przyczyny. Często pojawiają się w okresie dużego stresu, przemęczenia albo po trudnych wydarzeniach – nawet jeśli wydaje nam się, że „dobrze sobie z nimi radzimy”. U Piotra pierwszy atak pojawił się kilka miesięcy po rozwodzie i przeprowadzce, w okresie, w którym, jak mówił, „nie miał czasu się rozklejać”. Rolę mogą odgrywać też podatność biologiczna, wrażliwość na doznania z ciała czy niektóre substancje – na przykład duże ilości kofeiny.
Napady paniki dobrze odpowiadają na leczenie. Wytyczne kliniczne, na przykład brytyjskiego NICE, wskazują terapię poznawczo-behawioralną jako jedną z podstawowych metod leczenia zaburzenia panicznego. Pomaga ona zrozumieć mechanizm paniki, przestać bać się objawów z ciała i stopniowo wracać do miejsc, których się unika. Więcej o tym nurcie przeczytasz w artykule o terapii poznawczo-behawioralnej.
W nurcie psychodynamicznym, w którym pracujemy w Sumus, przyglądamy się też temu, jakie emocje i doświadczenia mogą „wybuchać” w postaci paniki. U Piotra okazało się, że ataki były sposobem, w jaki jego ciało wyrażało smutek i lęk związane z rozpadem rodziny – uczucia, na które wcześniej nie pozwalał sobie wcale. Podczas konsultacji pomagamy ocenić, jakie podejście będzie dla Ciebie najlepsze. W przypadku bardzo nasilonych objawów pomocna może być też konsultacja psychiatryczna.
W Centrum Psychoterapii Sumus przy ul. Św. Sebastiana w Krakowie pracujemy z osobami doświadczającymi lęku i napadów paniki. Możesz poznać nasz zespół i wybrać konkretną osobę.
Sam atak paniki nie jest groźny dla życia, choć bardzo często tak się wydaje. Jeśli jednak objawy pojawiają się pierwszy raz lub są nietypowe, warto wykluczyć przyczyny medyczne.
Zwykle osiąga szczyt w ciągu kilku do kilkunastu minut, a potem stopniowo słabnie. Zmęczenie i niepokój mogą utrzymywać się dłużej.
Tak. Niektóre osoby budzą się z napadem paniki. To również jest zjawisko znane i dobrze poddające się leczeniu.
Tak. Psychoterapia, a w niektórych przypadkach również leczenie farmakologiczne, pomagają większości osób znacząco zmniejszyć częstotliwość napadów lub całkowicie się ich pozbyć.
Zrób następny krok
Nasz zespół 9 certyfikowanych terapeutów czeka na Ciebie. Bez skierowania, bez długiego oczekiwania.
Bez skierowania · Płatność gotówką lub kartą · 12 444-70-60