ADD – życie w chaosie, który widać tylko od środka
Zespół deficytu uwagi bez nadpobudliwości (ADD) przez długi czas był niezauważany, szczególnie u osób dorosłych. W przeciwieństwie do ADHD, ADD nie objawia się impulsywnością czy nadruchliwością – jego objawy są bardziej subtelne, lecz równie wyniszczające. Osoby z ADD często funkcjonują na pozór normalnie, jednak wewnątrz doświadczają ciągłego zagubienia, niemożności skupienia i poczucia niespełnienia.
Niechciane rozproszenie
Dla wielu pacjentów zmagających się z ADD podstawową trudnością jest niemożność utrzymania uwagi na jednym zadaniu. To nie kwestia braku motywacji, lecz biologicznie uwarunkowanego rozregulowania systemu odpowiedzialnego za koncentrację, planowanie i samokontrolę.
„To nie jest tak, że nie chcę. Ja naprawdę próbuję. Zaczynam coś robić, a pięć minut później łapię się na tym, że jestem już zupełnie gdzie indziej – myślami i fizycznie. Czasem mam wrażenie, że mój mózg chodzi własnymi ścieżkami.”
– Marta, 34 lata, pracowniczka branży kreatywnej
Diagnoza w dorosłości – ulga i frustracja
Wielu dorosłych dowiaduje się o ADD dopiero w dorosłym życiu – najczęściej w procesie poszukiwania odpowiedzi na chroniczne trudności z organizacją, pamięcią operacyjną czy życiem zawodowym.
„Przez lata słyszałem, że jestem leniwy albo że brakuje mi ambicji. A ja miałem poczucie, że robię wszystko, co mogę. Kiedy usłyszałem diagnozę, poczułem ulgę… ale też złość – bo nikt wcześniej tego nie zauważył.”
– Jacek, 41 lat, analityk finansowy
W przypadku ADD problematyczne bywają również relacje interpersonalne – nieregularne odzywanie się do bliskich, zapominanie o ważnych datach, trudność w byciu „tu i teraz” może być odczytywana jako brak zaangażowania lub niedojrzałość emocjonalna. Tymczasem w tle często toczy się wewnętrzna walka z ogromnym przeciążeniem poznawczym.
Psychodynamiczne rozumienie ADD
Z perspektywy psychodynamicznej ADD może być nie tylko biologicznie uwarunkowanym zaburzeniem funkcji wykonawczych, ale także miejscem wtórnych konfliktów intrapsychicznych. Chroniczne doświadczenie „niesprawności” może wpływać na rozwój Ja, prowadząc do wtórnych mechanizmów obronnych – wycofania, unikania, identyfikacji z obrazem „gorszego” lub „niewystarczającego”.
W pracy terapeutycznej pacjenci często przychodzą z obniżonym poczuciem własnej wartości, perfekcjonizmem kompensacyjnym lub objawami depresyjnymi wynikającymi z wieloletniego braku zrozumienia i wsparcia.
Jak sobie radzić?
Leczenie ADD zwykle obejmuje połączenie farmakoterapii (np. psychostymulanty lub atomoksetyna) oraz terapii psychologicznej – najlepiej z uwzględnieniem specyfiki funkcjonowania dorosłych z tym zaburzeniem. W praktyce psychodynamicznej szczególnie istotne bywa przyjrzenie się wewnętrznemu obrazowi siebie, identyfikacji z „niesprawnym Ja” oraz pracy nad przeniesieniem opartym na doświadczeniu chronicznego niezrozumienia.
Przydatne bywają również techniki behawioralne i strukturalne:
- prowadzenie papierowego terminarza lub bullet journala,
- system nagród za zrealizowane zadania,
- rozbijanie zadań na bardzo małe kroki,
- minimalizowanie bodźców w otoczeniu (np. telefon poza zasięgiem wzroku),
- praktykowanie uważności.
„Zaczęłam planować dzień wieczorem, zanim się zacznie. Rano mam tylko jedną listę do wykonania – nie pięć. Uczę się traktować siebie łagodnie. I z zaskoczeniem widzę, że to działa.”
– Ola, 28 lat, projektantka UX
ADD to nie lenistwo
Społeczny obraz osoby „chaotycznej” czy „nieogarniętej” często prowadzi do bagatelizowania trudności, jakie niesie ze sobą ADD. Tymczasem dla osób z tym zaburzeniem każda codzienna czynność może być wyzwaniem porównywalnym z bieganiem maratonu – z pozoru prostym, a wewnętrznie bardzo obciążającym.
Zrozumienie i akceptacja – zarówno przez samego pacjenta, jak i jego otoczenie – może być pierwszym krokiem do zmiany, a także do stworzenia warunków, w których objawy ADD nie będą już codziennym źródłem wstydu i frustracji.

