Boli Cię żołądek przed każdym ważnym spotkaniem. Dostajesz migreny w środy – akurat w dzień najtrudniejszej narady z szefem. Twoja skóra reaguje wysypką za każdym razem, gdy w domu jest napięcie. Lekarze prowadzą kolejne badania – i za każdym razem wyniki są w normie. „To na tle nerwowym” – słyszysz. Ale to nie jest wymyślone ani wyimaginowane. To psychosomatyka. I można z tym pracować. W Centrum Psychoterapii Sumus w Krakowie spotykamy wiele osób, których droga do gabinetu psychologa prowadziła przez lata wizyt u internisty, gastrologa czy neurologa.
Psychosomatyka to dziedzina medycyny i psychologii badająca wzajemne relacje między psychiką a ciałem. Termin pochodzi od greckich słów psyche (dusza) i soma (ciało) – i jest zakorzeniony w obserwacji tak starym jak medycyna: że to, co dzieje się w umyśle, wpływa na ciało, i odwrotnie.
Współczesna neurobiologia potwierdziła to, co wielu klinicystów obserwowało od dawna. Układ nerwowy, immunologiczny i hormonalny są ze sobą nierozerwalnie połączone. Stres aktywuje oś HPA (podwzgórze-przysadka-nadnercza), podnosi poziom kortyzolu, wpływa na pracę jelit, serca, skóry. Emocje, które nie mogą być wyrażone lub przetworzone, szukają ujścia inną drogą – przez ciało.
Jest kilka mechanizmów. Pierwszy – ewolucyjny: nasze ciało jest zaprojektowane do reagowania na zagrożenia fizycznie (bieg, walka). Gdy zagrożenie jest psychiczne (presja w pracy, konflikt w relacji), mięśnie się napinają, serce przyspiesza, jelita reagują – bo mózg wysłał sygnał „uwaga, niebezpieczeństwo!” – ale nie ma gdzie uciec ani z czym walczyć.
Drugi mechanizm – psychodynamiczny: kiedy pewne emocje są niedopuszczalne lub nieświadome (wstyd, złość, smutek), szukają ujścia przez kanały somatyczne. Ciało mówi to, czego psychika nie może. Ból fizyczny jest niekiedy „bezpieczniejszy” niż ból emocjonalny – łatwiej powiedzieć „boli mnie żołądek” niż „jestem w związku, który mnie niszczy”.
Trzeci – konwersja: w rzadszych, cięższych przypadkach (zaburzenie konwersyjne) stres lub trauma manifestuje się jako utrata funkcji neurologicznej – paraliż, utrata wzroku lub słuchu – bez organicznej przyczyny. To szczególnie spektakularny, ale i szczególnie wymagający klinicznie przypadek psychosomatyki.
Leczenie wymaga podejścia integrującego medycynę i psychologię. Samo leczenie somatyczne (leki na żołądek, przeciwbólowe) przynosi ulgę objawową, ale nie adresuje przyczyny. Same psychoterapia bez diagnostyki medycznej może przegapić organiczną chorobę. Idealnie – współpraca lekarza i psychologa lub psychoterapeuty.
Wykazano skuteczność kilku podejść w zaburzeniach psychosomatycznych:
Uważność na ciało, skanowanie ciała, joga – pomagają nawiązać kontakt z ciałem i sygnałami, które ono wysyła. Przeczytaj: Uważność na ciało i Ćwiczenia oddechowe.
Wiele osób obawia się, że lekarz uzna ich objawy za „wymyślone” lub że mówienie o stresie sprawi, że zostaną zdiagnozowani ze schizofrenią. To obawy nieuzasadnione. Warto powiedzieć lekarzowi otwarcie o stresie, trudnościach życiowych i związku, który dostrzegasz między stanem emocjonalnym a objawami fizycznymi. Dobry lekarz będzie miał z tym co robić.
Zapraszamy też do kontaktu z naszym centrum. Przeczytaj też: Somatyzacja i Stres – czym jest i jak wpływa na ciało?
Centrum Psychoterapii Sumus w Krakowie, ul. Św. Sebastiana 15/2 (Kazimierz). Pracujemy z dorosłymi, dziećmi i młodzieżą. Bez skierowania.
Zrób następny krok
Nasz zespół 9 certyfikowanych terapeutów czeka na Ciebie. Bez skierowania, bez długiego oczekiwania.
Bez skierowania · Płatność gotówką lub kartą · 12 444-70-60